Mini Skirt's - Basics
Kiedy do Starplazy wszedł Basics (czytaj. sklep dla nie posiadających superstar osób), nikt się nim nie przejął. Taki 'Stardollowy Lumpeks'. Był dla NSS. Każde małe poziomy robiły tam ogromne zakupy, gdyż za balerinki można było zapłacić jedyne 15 starmonet. Ale potem...cisza. Nawet NSS olały ten sklep. Bo przez rok było ciągle to samo. Bluzki, stroje kąpielowe, legginsy i kiczowate Capri Pants. A teraz? Nagle wszyscy oszaleli na punkcie tych spódniczek! Zauważyłam, że nawet w ELLE czy DKNY była spódnica identyczna jak te z Basics, tylko że czarna. Ale co? Ta z Basics kosztowała 40 sm, a z ELLE? Warta 500 sd. I co? Co bardziej się opłaca? Kupić tylko dla metki? Bez sensu. Ja pozwoliłam sobie na zakup dwóch. Lavendowej i Czerwonej. Lawendową za 44 sm, a czerwoną za 41. Poluję na czarną. Uważam, że warto czasami poświęcić 10 minut i poszukać rzeczy z Basics. Niektóre są naprawdę świetne. Cóż, ostatnia kolekcja Basics w ogóle mnie nie zaskoczyła. Kupiłam tam tylko stanik, bo może się przydać. Spodnie niby też, fajne kolorowe...Ale tamta kolekcja Basics była jednak lepsza.
A oto stylizacja, którą udało mi się wymyślić z użyciem czerwonej spódniczki.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz